Truskawkowe

Beatlesi nie musieli wciskać na siłę kawałków na płytę żeby była dobra. Mogli pozwolić sobie na robienie singla z którego numer nigdy później nie ukazywał się na long playu. Taki los spotkał właśnie "Strawberry Fields" Lennona. Miał on być częścią Sierżanta Pieprza ale ukazał się wcześniej na singlu z McCarthenyowskim Penny Lane - decyzja to nieodżałowana, przynajmniej dla piszącego te słowa, bo cóż to byłby wtedy za album!!! a tak to jest tylko troche genialny. "Truskawkowe" powstawało w najbardziej ćpuńskim i (dziwnym zbiegiem okoliczności) najbardziej twórczym okresie bycia Beatlesów, czyli w roku 1967, co zresztą doskonale słychać i w piosence (skumaj 2:15) i na Pieprzu.
Tytułowe Strawberry Field w liczbie pojedynczej, to nazwa liverpoolskiej świetlicy prowadzonej przez Armię Zbawienia, koło której mały Johny grywał z ziomami w piłeczke. I o tym jest właśnie ta piosenka: o małym Johnym w dużym świecie... przynajmniej mi się tak wydaje.

Truskawkowe

Choć zabiorę Cię, bo podążam na Truskawkowe Pola.
Wszystko jest nieprawdziwe i w niczym nie ma oparcia.
Truskawkowe na zawsze.

Życie jest łatwe z zamkniętymi oczami, niezrozumiałe jest to co postrzegasz.
Coraz trudniej być kimś ale to wszystko działa,
Dla mnie jest to bez znaczenia.

Choć zabiorę Cię, bo podążam na Truskawkowe Pola.
Wszystko jest nieprawdziwe, w niczym nie ma oparcia.
Truskawkowe na zawsze.

Myślę, że nikt nie jest w moim drzewie, ono musi być za wysoko lub za nisko.
Tak jest jak nie możesz się dopasować, ale wszystko w porządku.
Myślę, że tak nie aż jest tak źle.

Choć zabiorę Cię, bo podążam na Truskawkowe Pola.
Wszystko jest nieprawdziwe, w niczym nie ma oparcia.
Truskawkowe na zawsze.

Czasami myślisz, że zawsze wiesz: „to ja“, ale wiedz, że ja wiem, to jest sen.
Myślę, że Cie znam, ale to nie tak.
Nie zgadzam się z tym.

Choć zabiorę Cię, bo podążam na Truskawkowe Pola
Wszystko jest nieprawdziwe, w niczym nie ma oparcia
Truskawkowe na zawsze
Truskawkowe na zawsze
Truskawkowe na zawsze

John Lennon 1967.



A oto interpretacja naszej rodzimej artystki z Lubelszczyzny. Bardzo mi się podoba ten wykon:

Ćpuńsko-pijacka rozrywka prosto z Japonii: Stepmania

NIe raz pisałem o źródle mojej wiedzy dotyczącej wirtualnej rozrywki ludzi młodych. Otóż źródło to nazywa się Filia Pod Lasem. Tym razem dzięki gościnności Agatki i Bździcha miałem okazję poznać japoński wynalazek o nazwie Stepmania. Niestety ciężko o dobre filmiki ukazujące istote tej jazdy (Agatka powinna nagrać swój popis - czysta sztuka, naturalne piękno) ale obaczcie przynajmniej te oto:



Jeśli wydaje CI się, że to chujowa zabawa i w życiu byś nie marnował energii na takie gówno to nie jesteś sam. Niejeden tak myślał niejedna tak mówiła, ale wszyscy oni przepadli w odmętach rwącego strumienia rytmicznyczno-fizycznych wrażeń. Do zabawy dobrze mieć też wódeczke, troche jedzonka, jakiegoś loleczka, dobre jest GTAIV w odwodzie coby nie tracić czasu jak ktoś tańczy, fajnie mieć obok ukochaną dupeczkę i jazdaaaa.... Po takim niewinnym wieczorku miałem nie tylko kaca ale też zakwasy, także wieczór zapada w pamięć jako spełniony. Po tym treningu na pewno będe jeszcze jaśniej lsnił na parkietach w całym Polandzie. Gorąco polecam jako zabawkę z rodziny przyjemne-i-pożyteczne i.... niedrogie.
Dziękuję Bździchu i Agatko.
Pokój!!!