Jaaaa, śnił mi się wyjątkowo szybki język. Tak szybki, że aż się zawstydziłem. Najgorzej, że pamiętam Jego właścicielkę. Muszę to wszystko przemyśleć. 

Moreiro, dziś jest swego rodzaju jubileusz. Ponad 100 wyświetleń naszego bloga. Czy to nie wzruszające? I to przy zablokowaniu naszych IP :]
Że przytoczę takie wydarzenie. 
Poneważ planuję zostać mistrzem wszechświata w kickboxingu dosyć ciężko pracuję na treningach a po takim treningu wracam do domu tak zpruty, że nie do końca panuję nad członkami. Powroty wypadają mniej więcej w porze obiadowej więc krzątam się po kuchni i wymyślam co zjeść. Nie wiadomo po co postanowiłem w międzyczasie wymyć ekspres do kawy, którego używałem dwa dni wcześniej a w tym celu muszę udać się do kibla żeby wyrzucić fusy. No i robię zdecydowany zwrot i krok naprzód i PIZD! kopnąłem małym paluszkiem w kant komody stojącej przy wyjściu z kuchni. Zasadniczo czas języka myśli jest zwodniczy i ciężko wyrażalny ale w ułamku sekundy pomyślałem mniej więcej : "Ja pierdole! Za chwilę ból dotrze do świadomości więc złapać się czegoś, nie drzeć mordy i wytrzymać". Zjeżyły mi się włosy, poszła fala gorąca i... nic. Pomyślałem, że mam farta, umyłem ekspres, poszedłem sprawdzić co w necie i wróciłem do kuchni wyjąć rozmrożonego kurczaka z lodówki. Widzę, że kot wącha coś na posadzce ale ciemnawo jest i nie widzę co. Zapalam światło i kurwa scena z horroru, normalnie Piła 666. Krew rozsmarowana po białej podłodze między lodówką, kuchenką i zlewozmywakiem, ślady wychodzą na przedpokój, do kibla i dalej, aż do pokoju. Oczywiście skarpeta od spodu nasiąknięta a ja znowu się spociłem: pewnie otwarte złamanie albo paznokieć zerwałem ale chuj trzeba to obejżeć. Paluszek rozcięty jakoś dziwnie, jucha się leje ale w sumie nie było tak źle bo przemyłem i się naprawiło wszystko. W każdym razie to było dziwne i zapragnąłem się podzielić.